Co ma Przemyśl do Rzeszowa?

On 7 sierpnia 2010 by Marek

Witam. Jestem rodowitym przemyślaninem. Rodzinkę mam rozproszoną po całej Polsce i nie tylko. Przyjechali raz tacy jedni z daleka i gadamy o różnych różnościach, aż w pewnym momencie pada słowo „Rzeszów” i oczy nabiegają nam krwią. „Co wyście tu tak cięci na ten Rzeszów?” – pyta krewny ze Śląska – „taksówkarz, co nas podwoził z dworca reagował podobnie. Myśleliśmy, że to  jakiś dziwak, ale widzę, że to zjawisko ma tu szerszą skalę…

„Och, to bardzo łatwo wyjaśnić” – odpowiadam – „posłuchajcie…

Przez wieki to Przemyśl był głównym miastem regionu.  Status ten posiadał już od (co najmniej) roku 981, o którym to ruski kronikarz Nestor napisał:  „Poszedł [książę] Włodzimierz ku Lachom i zajął ich grody: Przemyśl, Czerwień i inne„. Proszę zwrócić uwagę, że na pierwszym miejscu jest wymieniony właśnie Przemyśl.  Co się zaś tyczy Rzeszowa, to nawet go jeszcze wtedy wcale nie było – został założony dopiero w następnym stuleciu i sporo wody upłynęło w Sanie i Wisłoku zanim go przerósł.

W okresie rozbicia dzielnicowego, które dotknęło nie tylko Polskę, ale i sąsiednią Ruś (do niej niestety należało wtedy Nasze Miasto), Przemyśl był przez pewien czas stolicą odrębnego państwa (księstwa), które obejmowało swymi granicami m. in. Rzeszów. Tradycja ta utrzymała się również i po zjednoczeniu i włączeniu tych ziem do Polski przez Kazimierza Wielkiego. W przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Rzeszów był miasteczkiem  w ziemi przemyskiej („ziemia” w ówczesnym,  rozbudowanym bardziej niż dziś, podziale administracyjnym była szczeblem pośrednim między województwem, a powiatem). Administracyjne zrównanie Rzeszowa z Przemyślem nastąpiło dopiero w czasach austryjackich, lecz pod innymi względami Rzeszów nadal pozostawał w tyle. W latach 30-ych XX w. liczył on 41 tysięcy mieszkańców, a Przemyśl 62 tysiące. Ponadto  Przemyśl już w XIV wieku stał się siedzibą biskupa, a Rzeszów dopiero w XX.

Aż do końca II wojny światowej (a nawet i w jakiś czas po niej) Przemyśl był największym miastem między Krakowem, a Lwowem (proszę spojrzeć na mapy zamieszczone tutaj i tutaj). Częściowo potwierdzają to nawet źródła pochodzenia rzeszowskiego jak np. ten oto plan miasta wydany w 1996 przez OPGK Rzeszów S.A. Na jego odwrocie wypisana jest skrócona historia, której fragment pozwolę sobie tu zacytować: „W 2 poł. sierpnia 1944 r. w Rzeszowie powołano władze nowo tworzonego województwa rzeszowskiego. Rzeszów zostając jego stolicą zyskał na znaczeniu i z biegiem lat stał się największym ośrodkiem w regionie.” – „Stał się”  (!), czyli, że początkowo nim nie był! Jakiś inny „ośrodek” w regionie był większy i znaczniejszy niż Rzeszów, a co za tym idzie godniejszy przejęcia schedy po Lwowie, którą był status miasta wojewódzkiego, administracyjnej stolicy południowo-wschodniego pogranicza! To był właśnie Przemyśl! Dlaczego został nim Rzeszów? O tym za chwilę. Najpierw chciałbym opisać w jaki to sposób Rzeszów „stał się największym ośrodkiem w regionie„.  Otóż dokonało się to metodą pochłaniania znacznej części środków przeznaczonych na rozwój regionu, co odbywało się ze szkodą dla innych miejscowości, a zwłaszcza podupadającego od tej pory Przemyśla. Wtedy to znielubiliśmy rzeszowiaków i zaczęliśmy o nich mówić, że „gdyby tylko mogli, to nawet i San by nam zabrali„, bo to było (i jest nadal) naszą chlubą, że Przemyśl leży nad Sanem – największą rzeką województwa – podczas gdy Rzeszów nad jego jakimś tam marnym dopływkiem (Wisły tu nie liczę, bo stanowiąc fragment granicy województwa nie przepływa przez nie, a tylko się o nie ociera, tak, że najważniejszą rzeką jest tu San).

Dlaczego, po zabraniu nam przez Sowietów około połowy województwa lwowskiego, tej jego części, która  pozostała w nowych granicach Polski nie przerobiono na przemyskie, tylko na rzeszowskie? Oficjalnie bredzono coś tam, że niby to Przemyśl jest za blisko granicy, że stolica województwa powinna być pośrodku jego obszaru i takie różne… No co za bzdury! Na drugim końcu Polski, odnośnie Szczecina, podobne okoliczności nie stanowiły przeszkody!

Rzeczywisty powód był zupełnie inny. Chodziło o zemstę Stalina za jego niepowodzenie sprzed ćwierć wieku, kiedy to był frontowcem i walczył o przyłączenie Lwowa do Kraju Rad, jednakże odsiecz jaka nadeszła z Przemyśla pokrzyżowała wtedy plany bolszewików. Teraz mógł się on za to odkuć. Zabrać Polsce Lwów i spostponować Przemyśl!

Poza tym Przemyśl w tamtych czasach był miastem-symbolem. Wraz z całą nieszczęsną Rzeczpospolitą dzielił jej los i to dosłownie. Pakt Ribbentrop-Mołotow podzielił Polskę między Hitlerię i Bolszewię wzdłuż kilku rzek, „haratając” przy tym miasta nad nimi położone. Jednym z nich był Przemyśl. Na mostach stali okupacyjni żandarmi i sprawdzali paszporty. Tu do dziś w ludzkich sercach żywa jest pamięć o tym, że Polska była napadnięta i okupowana nie przez jedno, ale przez dwa państwa. A jak żywa musiała być wtedy!?

Tak, czy siak stolicą regionu (wbrew prawie tysiącletniej tradycji) został Rzeszów. Zdrowo nas wtedy wycyckał i dlatego go nie lubimy.

Comments are closed.